wtorek, 20 stycznia 2015

Latarnia

  Ciemna i długa noc. Na ziemię opadają ciężkie krople deszczu, przez co obraz świata staje się rozmazany. Całym lasem włada mrok, a każdy liść chciałby dotknąć trawy. Pośród ciemnych drzew jest jedno, z którego wydobywa się światło. To latarnia, brama między dwoma światami. Jednym pełnym wody, a drugim pełnym chłodu. 
   W chłodnym świecie nie ma nic prócz śniegu i lodu. Zbocza gór odbijają promienie słońca. Między fałdami śniegu ukryta jest grota, zamieszkiwana przez bestię. Gdy lata, nie zostawia cienia. Jej ciało mógłby zniszczyć byle kamień, leczy gdy porusza się po białym puchu swoim dostojnym krokiem, jest w stanie przestraszyć każde stworzenie mieszkające w chłodnej krainie. 
   Pewnego razu, gdy smok latał nad swoim królestwem, napotkał coś przeszkadzającego całemu krajobrazowi. Wylądował i przyjrzał się zjawisku. Wysoki czarny słup ze świecącą nasadą. Okrążył latarnie i chcąc wrócić na swoje miejsce zorientował się, że jest gdzie indziej. Z zaciekawieniem zaczął przyglądać się nowemu światu. Niestety padający deszcz i ten obraz był mglisty. Stwór chodził ostrożnie i z każdą chwilą wolniej, jego ciało stawało coraz bardziej lepkie. Czuł, że za chwile zniknie.
   W jej świecie coś się zmieniło. Wyszła z dziupli i zaczęła skakać z drzewa na drzewo zręcznie omijając większe krople. Przystanęła pod wielkim liściem, chroniącym jej pomarańczowe futerko, przy latarni. Zobaczyła intruza, ale bała się do niego podejść. Zdawała sobie sprawę, że jest z drugiego świata, ale nie wiedziała, jak się dostał do tej krainy. Śledziła go i widziała, jak ciężko jest mu się poruszać. Zrobiła kilka susów w górę i wyłączyła deszcz. Wiewiórka z powrotem zbiegła na ziemię, by zobaczyć, co się teraz stanie.
   Nareszcie przestało padać. Smok wziął głęboki oddech i cofnął się pod latarnię. Chciał wrócić do domu, lecz nie wiedział, jak. W tym momencie zobaczył coś kolorowego. Pomarańczowe stworzenie zmierzało w jego kierunku, jednakże ominęło smoka i zniknęło za latarnią. Bestia zrobiła to samo. Wreszcie znalazła się w swoim świecie, a przed sobą zobaczyła swojego przewodnika do domu. 
   Wiewiórką zawładnęła ciekawość. Wybiegła z kryjówki i pognała w stronę lodowego smoka. W mgnieniu oka znalazła się po drugiej stronie, nie minęła chwila, a za jej plecami pojawiła się duma tego świata. Z przerażenia futerko wiewiórki zbielało i opadała na lśniący puch. Kiedy otworzyła oczy zobaczyła grotę, w której się znajdowała razem ze smokiem. Cicho wstała i delikatnie wdrapała się po grzbiecie Króla Chłodu. Usiadła na pysku smoka i spojrzała mu w oczy. W tej pozie zastygli. Światy się połączyły. Dni zaczęły zmieniać się w noce, a noce w dnie. Czasem padał śnieg, czasem płakały chmury, a niekiedy tylko świeciło słońce. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz