wtorek, 23 września 2014

"Pomnik zabaw"

Gdzieś, w pewnym miasteczku, można powiedzieć, że w wesołym znajdował się plac zabaw. Całkiem nowy, dzieci bawiły się tam od rana do nocy. A od nocy do świtu, bawił się tam ktoś inny, ktoś nieznajomy, ktoś, kogo słońce nie widziało od lat. Kiedy za dnia na placu coś się psuło, nocą zostało naprawiane. Rodzice byli bardzo zadowoleni z szybkości napraw, a dzieci były radosne, ponieważ mogły na nowo bawić się na ulubionej huśtawce. Niestety nikt nie zna tajemnicy. 
    Nocą, miedzy drabinkami daje się zobaczyć czarną, futrzastą plamę z wielkimi błękitnymi oceanami zamiast oczu. Biegającą i bawiącą się, nie zważając na wszystko dookoła. Czas wyznaczały mu gwiazdy stopniowo rozświetlając niebo, żeby następnie móc gasnąć i oddać kontrole słońcu. Gdy słońce zaczynało pojawiać się na horyzoncie, a chwilę później dało się słyszeć dziecięce okrzyki, stwór wykopywał dziurę w piaskownicy, w której się zagrzebywał i zasypiał z nadzieją, że nikt go nie obudzi.

   Któregoś razu małe dzieci zaczęły bawić się w archeologów. Wzięły w dłoń swoje kolorowe łopatki wraz z grabkami i podjęły pracę. Intrygował je każdy odkryty kamień. Podawały go sobie, badając go w każdy możliwy sposób, próbując używać każdego zmysłu. Za którymś zamachnięciem odkryły coś miękkiego i dużego. Odłożyły narzędzia i wprawiły w ruch swoje małe paluszki. Nagle wykopalisko dzieci zaczęło się ruszać i wydawać jakiś przeraźliwy dźwięk. Maluchy schowały się w ramionach swoich rodziców, a na środku piaskownicy wierciło się brązowe, roześmiane stworzenie. Gdy w końcu skończyło się ruszać i spojrzało na wszystkich ludzi oczami jak oceany, stwierdził, że placu zabaw nie oświetlają gwizdy, a jedynie słońce. Spojrzał na nie i powiedział coś w niezrozumiałym języku, można zgadywać, że się z nim przywitało. Następnie uśmiechnęło się i pomachało do przerażonych ludzi. Grzecznie się ukłonił i w tej pozie zamarł. Stał się posągiem, symbolizującym dobro świata magicznego i od tamtej chwili dzieci opuszczając place zabaw zostawiały jedno ciasteczko na ławeczce, dzieląc się tym dobrem z innymi stworkami. 

1 komentarz:

  1. Piękny tekst, piękny obraz - bardzo baśniowa atmosfera. Uwielbiam takie teksty!

    OdpowiedzUsuń